Wielu emocji dostarczył nam piątkowy bieg sztafetowy mężczyzn w niemieckim Ruhpolding. Norwegowie, pomimo słabszego początku, odrobili straty i pewnie sięgnęli po zwycięstwo. Po najlepszy rezultat od 16 lat pobiegli także polscy biathloniści i na mecie zameldowali się na 10. miejscu!

Sturla daje handicap rywalom

Chyba wszyscy zdążyli przyzwyczaić się do norweskiej dominacji w biegach sztafetowych. Także i przed startem piątkowego biegu ciężko było wskazać inną ekipę, która mogłaby sięgnąć po zwycięstwo. Początek rywalizacji dał nam jednak cień nadziei, że może być inaczej. Wszystko za sprawą Sturli Holm Laegreida. O ile pierwsze strzelanie poszło Norwegowi bezbłędnie, tak w stójce kompletnie się pogubił. Sturla był zmuszony biec karną rundę, co klasyfikowało jego drużynę na 16. miejscu. Laegreid tracił do prowadzącego Perrota niecałe 41 sekund. Na tej zmianie kibicowaliśmy Andrzejowi Nędzy-Kubińcowi. Polak dobierał tylko dwa razy i po wybiegnięciu ze strzelnicy był na 9. miejscu. Niestety, ostatnia pętla nie poszła najlepiej pod kątem biegowym i nasza sztafeta w strefie zmian pojawiła się na 15. miejscu.

Tarjei Boe goni rywali

Na drugiej zmianie w pogoń za rywalami ruszył Tarjei Boe. Starszy z braci dobierał tylko raz, dzięki czemu przesunął się na 5. miejsce. Jednak strata Norwegów do Francji w strefie zmian wciąż wynosiła 34 sekundy. Przed nimi znajdowały się jeszcze ekipy z Finlandii, Niemiec i Austrii. Polska, za sprawą Jana Guńki, przesunęła się na 10. miejsce. Nasz junior dobierał tylko raz, a dzięki bardzo dobremu biegowi traciliśmy do 6. Szwajcarów tylko 9 sekund!

Roszady na czele stawki

Trzecia zmiana przyniosła istotne zmiany w czołówce wyścigu. Po pierwszym strzelaniu Vetle Sjaastad Christiansen zbliżył się do Francuzów na 9 sekund. Jednak po stójce to Norwegowie byli już na prowadzeniu. Christiansen dobierał tylko raz, podczas gdy Antonin Guigonnat musiał biec karną rundę. Christiansen na trasie został złapany przez Benedikta Dolla i to Niemcy rozpoczęli ostatnią zmianę o 0,2 sekundy przed Norwegami. W polskiej sztafecie na trzeciej zmianie pobiegł Grzegorz Guzik. Polak trzykrotnie dobierał w stójce i do strefy zmian przybiegł na 12. miejscu. Do 10. Bułgarii traciliśmy jednak niecałe 7 sekund.

Johannes Boe wieńczy dzieło, Marcin Zawół też

Jeśli ktoś liczył, że Johannes Thingnes Boe i Roman Rees stoczą walkę o zwycięstwo do samej mety, to Norweg szybko odarł go z jakichkolwiek złudzeń. Już po pierwszym strzelaniu lider Pucharu Świata miał blisko pół minuty przewagi nad Niemcem. Po drugiej wizycie na strzelnicy różnice nie uległy zmianie i to pomimo dwóch pudeł Johannesa. Na 3. miejscu piątkowe zawody ukończyli Francuzi. Polacy natomiast walczyli do samego końca.

Marcin Zawół na pierwszym swoim strzelaniu dobierał jeden nabój i utrzymał 12. miejsce. Do 10. Austriaka Pitzera tracił 6 sekund. Strzelanie w stójce było już bezbłędne i Polak przesunął się na 11. miejsce. Strata do Austriaka wynosiła wówczas 9 sekund. Ostatnia pętla to jednak popis polskiego biathlonisty. Zawół nie tylko odrobił straty, ale i niezagrożony oddalił się w kierunku mety. Polska sztafeta zajęła dzięki temu 10. miejsce, co jest najlepszym wynikiem od 16 lat!

Ostatni raz 10. miejsce polska sztafeta zajęła 17.12.2006 roku w Hochfilzen. Wówczas wystąpiliśmy w składzie Wiesław Ziemianin, Krzysztof Pływaczyk, Tomasz Sikora oraz Grzegorz Bodziana. Trochę wody w Wiśle upłynęło od tego czasu, ale miejmy nadzieję, że na kolejną taką lokatę będziemy czekać zdecydowanie krócej.

sztafeta-m-ruhpolding

Fot. © Tumashov/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.