Zwycięstwem reprezentacji Rosji zakończył się sobotni bieg sztafetowy mężczyzn. Drugie miejsce zajęli Niemcy, a trzecie Białorusini. Polacy, niestety, zostali zdublowani.

Zmiany jak w kalejdoskopie

Sytuacja w biegu sztafetowym zmieniała się jak w kalejdoskopie. Żadna z ekip nie była bowiem w stanie utrzymać prowadzenia pomiędzy dwoma kolejnymi strzelaniami aż do trzeciej zmiany! Po pierwszej wizycie na strzelnicy prowadzenie objęli Niemcy, minimalnie przed reprezentacją Słowenii! Kolejne miejsca zajmowali Ukraińcy oraz Rumunii. Drugie strzelanie najlepiej i najszybciej wykonali Włosi, ale to Amerykanie jako pierwsi dobiegli do strefy zmian.

Niesamowita pogoń Jacquelina

Po trzecim strzelaniu na czoło stawki wysunęli się Białorusini, którzy mieli niecałe 5 sekund przewagi nad Włochami oraz 17 sekund nad Rosjanami. Czwarte strzelanie to ponowne prowadzenie Włochów, którzy za sprawą Windischa zyskali 12,5 sekundy przewagi nad Francuzami. Fantastyczną robotę wykonał dla Trójkolorowych Emilien Jacquelin, który wygrał swoją zmianę. Dzięki temu francuska sztafeta przesunęła się z 15. miejsca na 3.

Rosjanie przejmują prowadzenie

Po piątym strzelaniu po raz pierwszy na prowadzenie wysunęli się Rosjanie za sprawą Aleksandra Łoginowa. Sytuacja utrzymała się także po kolejnej wizycie na strzelnicy. Przewaga nad Białorusią była jednak nieduża – wynosiła zaledwie sekundę.

Próba nerwów dla Tsvetkowa

Na siódmym strzelaniu emocjonowaliśmy się bezpośrednią rywalizacją Tsvetkowa ze Smolskim. Lepiej z tego pojedynku wyszedł Rosjanin – strzelał bowiem bezbłędnie. Białorusin musiał dobierać raz i jego strata do Tsvetkowa wynosiła już 18,5 sekundy. Na trzecim miejscu, z blisko półminutową stratą, biegli Niemcy.

Ostatnie strzelanie to istna próba nerwów. Najlepiej poradzili sobie w niej Tsvetkow oraz Nawrath. Rosjanin opuszczając strzelnicę miał 13 sekund przewagi nad Niemcem. Smolski dobierał nabój, przez co znalazł się 7 sekund za Nawrathem. Kolejność ta nie zmieniła się już do samej mety.


Problemy Norwegów

Do ciekawej sytuacji doszło podczas drugiego strzelania Aleksandra Andersena. Do tarczy Norwega strzał oddał bowiem… Szwed Peppe Femling. Reprezentant Trzech Koron szybko zorientował się w swoim błędzie, prawidłowo oddał pozostałe strzały i udał się na karną rundę. Andersen natomiast spędził na strzelnicy dodatkową minutę, rozmawiając przy tym z sędzią. Po tym wszystkim musiał także przebiec dodatkowe dwie rundy karne. Wskutek zaistniałej sytuacji sędziowie sprawdzili, ile czasu stracili przez to Norwegowie i podjęli decyzję o odjęciu od ich czasu dwóch minut.

Dubel Polaków

Naszej reprezentacji nie udało się ukończyć sobotnich zawodów. Jan Guńka pięciokrotnie dobierał naboje i musiał przebiec karną rundę. To wszystko sprawiło, że pierwszą zmianę kończyliśmy na przedostatnim, 23. miejscu. Grzegorz Guzik dobierał naboje trzykrotnie i nie udało mu się przesunąć naszej sztafety na wyższą pozycję. Łukasz Szczurek natomiast nie ukończył swojej zmiany. Podczas dwóch wizyt na strzelnicy także dobierał trzykrotnie, ale został zdublowany. Marcin Zawół nie zdążył więc pojawić się na trasie.

sztafeta_meska_ruhpolding

Fot. Wikimedia/Marcus Cyron (CC BY-SA 4.0)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.