Sebastian Samuelsson z pewnością nie zostanie ulubionym zawodnikiem MKOl. Wszystko z powodu krytyki wypowiedzianej pod adresem stowarzyszenia. Szwed uważa, że MKOl skupia się wyłącznie na zarabianiu pieniędzy, ignorując przy tym wartości olimpijskie.

Pierwotnie o organizację Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku ubiegało się sześć miast: Pekin, Ałmaty, Oslo, Sztokholm, Lwów oraz Kraków. Jednak z uwagi na bardzo wysokie koszty i sprzeciw społeczeństwa, miasta europejskie wycofały się z wyścigu o igrzyska. Na placu boju zostały komunistyczne Chiny oraz autorytarny Kazachstan.

Ostatecznie wybór padł na najludniejsze państwo świata i już za kilka tygodni zawodnicy zaczną zjeżdżać do Pekinu, by wziąć udział w najważniejszej imprezie sportowej świata.

Z tego faktu nie jest jednak zadowolony Sebastian Samuelsson. W rozmowie ze szwedzką agencją TT ostro skrytykował MKOl za przyznanie olimpiady chińskiemu reżymowi.

– Igrzyska rozrosły się tak bardzo, że stać na nie tylko dyktaturę. Przed tymi Zimowymi Igrzyskami nie było ani jednego demokratycznego państwa, które chciało igrzysk. I jest ku temu powód – powiedział 24-latek.

Dwukrotny srebrny medalista olimpijski dodał, że najchętniej zbojkotowałby imprezę.

– Chciałbym żebyśmy nie pojechali [do Pekinu – przyp. red.]. Fakt, że mamy igrzyska olimpijskie w Chinach nie odpowiada wartościom olimpijskim – grzmiał Sebastian Samuelsson.

Reprezentant Szwecji nie jest osamotniony w swojej opinii. Również Hanna Oeberg sceptycznie podchodzi o IO w Chinach.

– Wolałabym mieć Igrzyska Olimpijskie w innym kraju – powiedziała 26-latka.

Oeberg uważa, że prawo do organizacji igrzysk nie powinno być przyznawane krajom, w którym demokracja istnieje tylko na papierze. Jej zdaniem należy podjąć kroki, by w przyszłości nie dochodziło do takich sytuacji.

Źródło: tt.se
Fot. Wikimedia/Andreaze (CC BY-SA 4.0)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.