Kopiuj-wklej – tak można by streścić występ Sturli Holm Laegreida w biegu indywidualnym w Oestersund. Zwycięzca małej Kryształowej Kuli za bieg długi był dziś bezbłędny i pewnie zwyciężył. Zupełnie tak, jak rok temu. Podium uzupełnili Tarjei Boe oraz Simon Desthieux.

Nowy sezon, stary Laegreid

W imponującym stylu rozpoczął sezon Sturla Holm Laegreid. Norweg w poprzednim sezonie legitymował się skutecznością na poziomie 92%. Dziś także potwierdził, że strzelanie to jego mocna strona. 20/20 w biegu indywidualnym pozwoliło mu walczyć o najwyższe lokaty. Podobnie jak przed rokiem, Laegreid zaprezentował też dobry bieg, co pozwoliło mu wygrać inauguracyjne zawody.

Drugi na mecie Tarjei Boe stracił do niego blisko minutę. Na trzecim stopniu podium zawody ukończył Simon Desthieux. Czwarty był zaś świetny dziś Scott Gow. Kanadyjczyk także był dziś bezbłędny, a do podium zabrakło mu 26 sekund.

Jedynym, który mógł zagrozić Laegreidowi, był Vetle Sjaastad Christiansen. Młody Norweg był bezbłędny po trzech strzelaniach. Jednak podczas decydującego pobytu na strzelnicy aż trzy jego strzały nie trafiły w tarczę. Na mecie stracił do Laegreida 2 minuty i 55 sekund. Gdyby więc utrzymał koncentrację i nerwy na wodzy, to przy bezbłędnym strzelaniu wygrałby z kolegą z reprezentacji.

Jak wypadli zawodnicy spoza Norwegii?

Zawodnicy z innych krajów niż Norwegia nie zaliczą tych zawodów do udanych. Oprócz Desthieux i Gowa trudno kogoś wyróżnić. Ogromne pretensje może mieć do siebie Edward Łatypow. Rosjanin mylił się na strzelnicy tylko raz i dobrze biegł. Jednak na ostatniej pętli zamiast wbiec na prostą prowadzącą do mety, to ponownie udał się na strzelnicę. Ten błąd kosztował go dobrych kilkanaście sekund.

Quentin Fillon Maillet zaprezentował świetny bieg, jednak trzy pudła nie pozwoliły myśleć o miejscu na podium. Emilien Jacquelin strzelał jeszcze gorzej. 6 pudeł i odległa lokata na pewno nie satysfakcjonuje Francuza. Na szczęście jutro będzie okazja do rehabilitacji.

Szwedzi również nie błyszczeli.  Najlepszy z nich był Jesper Nelin. Jednak doliczone trzy minuty za pudła na strzelnicy zrobiły swoje. Jeszcze gorzej poradzili sobie Sebastian Samuelsson i Martin Ponsiluoma. Pierwszy z nich mylił się sześciokrotnie, a drugi aż ośmiokrotnie. Kibice gospodarzy z pewnością byli mocno zawiedzeni postawą swoich czołowych zawodników.

Jak spisali się Polacy?

Wśród Polaków najlepiej wypadł Grzegorz Guzik. Polak na półmetku był bezbłędny, dzięki czemu plasował się w pierwszej dwudziestce. Niestety, kolejne dwie wizyty na strzelnicy obciążyły konto Polaka o cztery dodatkowe minuty. Ciekawostką jest, że Guzik biegł bardzo dobrze. Polak był szybszy od bezbłędnego Japończyka Tsukasy Kobonokiego. Gdyby utrzymał swoją skuteczność, to miejsce w pierwszej piętnastce byłoby bardzo prawdopodobne.

Pozostali reprezentanci nie spisali się najlepiej. Łukasz Szczurek pudłował ośmiokrotnie, a Przemysław Pancerz czterokrotnie. Wojciech Filip, który debiutuje w Pucharze Świata, zaliczył tylko dwie karne minuty, jednak nie najlepszy bieg stanął na przeszkodzie w uzyskaniu dobrego wyniku.

C73A_v1

Fot. Marlene Ström (Trampolin PR)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.