31-letnia Norweżka po raz pierwszy w tym sezonie stanęła na najwyższym stopniu podium. W niedzielnym biegu pościgowym była najlepsza po raz pierwszy 19 marca 2020 roku, gdy wygrała sprint w szwedzkim Oestersund.

Kończący się powoli sezon 2021/2022 nie jest najlepszy w wykonaniu Tiril Eckhoff. Smak zwycięstwa poznała jedynie w biegach sztafetowych. Indywidualnie na podium stawała jedynie trzykrotnie – w biegu pościgowym na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie była trzecia, na tej samej imprezie zajęła drugie miejsce w biegu masowym, zaś w sobotę w Kontiolahti była druga w sprincie.

Przełomowa była niedziela i bieg na dochodzenie. Norweżka objęła prowadzenie po pierwszym strzelaniu i nie oddała go aż do samej mety. Mimo dwóch pudeł w trakcie ostatniej wizyty na strzelnicy, żadna z rywalek nie zagroziła jej pozycji.

– Bardzo miło jest znów być najlepszą. Bardzo chciałem dzisiaj wygrać, więc jestem bardzo szczęśliwa. [Ostatnie strzelanie – przyp. red.] było naprawdę złe. Byłam dzisiaj zmęczona, więc ciężko było mi biec samotnie na trasie. Nie byłam w pełni skupiona w trakcie ostatniego strzelania. To było trochę niezdarne. Miałam dziś szczęście – powiedziała Tiril Eckhoff po niedzielnym biegu pościgowym.

Źródło: biathlonworld.com
Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.