Zwyciężczyni Pucharu Świata z poprzedniego sezonu nie błyszczała na trasach w Sjusjøen. Norweżka zachowuje jednak spokój i nie obawia się o swoją formę u progu nowego sezonu. Jakie przemyślenia towarzyszą Eckhoff po weekendzie startów?

Dobry sprint, słabszy start wspólny

Przypomnijmy, że w Sjusjøen Tiril Eckhoff zajęła trzecie miejsce w sprincie. Lepsze okazały się tylko Francuzka Julia Simon i koleżanka z kadry, Marte Olsbu Roeiseland. W niedzielę nie było już tak dobrze. Bieg ze startu wspólnego Norweżka ukończyła na dalekiej, 13 pozycji. Na strzelnicy myliła się aż pięciokrotnie.

Weekendowe zawody w Sjusjøen za nami. Dominacja Norwegów i Francuzek

Nadal odczuwam trudy przygotowań

Pamiętajmy jednak, że zawody przedsezonowe rządzą się swoimi prawami. Każdy zawodnik przyjeżdża na nie z różnymi celami i w różnej formie. Do inauguracji sezonu pozostały niecałe dwa tygodnie, które mogą jeszcze wiele zmienić. Świadomość tego ma Tiril Eckhoff, która otwarcie przyznała w wywiadzie dla NRK, że do Sjusjøen nie przyjechała w najlepszej dyspozycji.

– Moja forma nie jest jeszcze optymalna, zrobiłam wiele trudnych sesji przed Sjusjoen i nadal je odczuwam. Od wszystkich wysiłków wciąż mam sztywne nogi. Ostatnie tygodnie były bardzo pracowite i do tych zawodów podchodziłam „lekko”, chyba nawet trochę za bardzo. Mam teraz dwa tygodnie na dokończenie przygotowań i naładowanie akumulatorów. Nie martwię się o początek sezonu, ponieważ w zeszłym roku, w tym samym okresie, moje uczucia nie były lepsze – powiedziała Eckhoff.

Na wyciągnięcie pierwszych poważnych wniosków musimy więc poczekać do zawodów w Oestersund. Sezon rozpocznie się biegiem indywidualnym. Dzień później zawodniczki zmierzą się w sprincie.

Źrodło: NRK
Fot. Steffen Prößdorf, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=86184369

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.