Norweżka Tiril Eckhoff wygrała przed własną publicznością piątkowy sprint. Jak sama przyznała, to jej ulubiony stadion i bardzo cieszy się z powrotu tutaj i ze zwycięstwa.

Druga połowa sezonu 2021/2022 jest w wykonaniu Tiril Eckhoff wręcz doskonała. Od momentu zakończenia Igrzysk Olimpjskich w Pekinie Norweżka wygrała dwa z pięciu biegów. Nie dziwi więc fakt, że 32-latka jest zadowolona ze swoich rezultatów.

– Jestem taka szczęśliwa. Tutaj w Holmenkollen jest coś wyjątkowego, to mój ulubiony stadion. Tutaj wystartowałam po raz pierwszy, trenowałam tu tak wiele razy. Minęły trzy lata od momentu, gdy ostatni raz tu rywalizowaliśmy. Jestem taka szczęśliwa, że mogę zobaczyć moją mamę i mojego chłopaka – mówiła na mecie.

Piątkowe zwycięstwo nie przyszło Norweżce łatwo. Choć przez całe zawody znajdowała się w czołówce, ostatni strzał dzisiejszego dnia był chybiony. Oznaczało to karną rundę i dodatkowe 150 metrów biegu. Na szczęście dla Eckhoff wszystko skończyło się po jej myśli.

– Kiedy spudłowałam na ostatni strzał w pozycji stojąc pomyślałam, że „szkoda”. Więc byłam bardzo szczęśliwa, gdy zakończyłam zawody na pierwszym miejscu. Warunki były naprawdę trudne. Przymierzyłam i myślę, że strzelałam naprawdę szybko. Uważam, że dobrze rozegrałam ostatnie 500 metrów – dodała Tiril Eckhoff.

Źródło: biathlonworld.com
Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.