Weekend w Antholz pokazał rozkład sił w stawce przed Mistrzostwami Świata w Oberhofie. Kto tym razem powiedział „sprawdzam”, a kto zafundował sobie dodatkowe rozterki? Odpowiedź znajdziecie w naszym cotygodniowym notowaniu!

Z przytupem do czołówki

Absolutnie największą niespodzianką weekendu w Anterselwie była Hanna Kebinger. 25-letnia reprezentantka Niemiec debiutowała w Pucharze Świata w ubiegłym sezonie. W obecnym występowała jak dotąd w Pucharze IBU. W Pokljuce Kebinger odnotowała jedno zwycięstwo i dwa drugie miejsca. Taka dyspozycja zaowocowała szansą na start w Pucharze Świata w Antholz. I szansę tę niemiecka zawodniczka wykorzystała bardzo dobrze. W sprincie była bowiem 19., a w biegu pościgowym przesunęła się na 10. miejsce! W ten sposób Kebinger ustanowiła dwa najlepsze rezultaty w swojej karierze. Na deser Niemka zaprezentowała się wyśmienicie w sztafecie i wytrzymała presję na ostatniej zmianie, zapewniając swojej drużynie 3. miejsce. Nic więc dziwnego, że 25-latka otrzymała powołanie na mistrzostwa świata.

Mistrz Ponsiluoma mówi „sprawdzam”

W ostatnich tygodniach próżno było szukać szwedzkich biathlonistów w czołówce zawodów. Reprezentanci Trzech Koron nie radzili sobie najlepiej zarówno indywidualnie, jak i drużynowo. W Antholz jednak było nieco inaczej. Wszystko dzięki Martinowi Ponsiluomie. Mistrz Świata w sprincie z Pokljuki wyraźnie poczuł zapach zbliżających się mistrzostw i pokazał rywalom, że wciąż nie można go lekceważyć. Szwed poprawił się przede wszystkim strzelecko, co od razu przełożyło się na miejsca w TOP3. Martin był 2. w sprincie i 3. w biegu pościgowym. W obu tych startach spudłował raptem trzy razy, podczas gdy w Ruhpolding nie trafił 10 z 40 strzałów. Ten zawodnik może więc z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Pogubiony Seba

Takiego powiewu optymizmu na pewno nie czuje jego kolega z drużyny, Sebastian Samuelsson. Szwed, po 7. miejscu w biegu ze startu wspólnego w Ruhpolding, miał z pewnością apetyt na lepsze rezultaty w Antholz. Niestety, po raz kolejny skończyło się poza czołową dziesiątką. Samuelsson był 30. w sprincie. W biegu pościgowym było już lepiej i awansował na 18. miejsce. W obu startach Szwed pudłował trzykrotnie. Przy takiej dyspozycji trudno będzie mu rywalizować o medale w Oberhofie. Ale przez te dwa tygodnie może się jeszcze wiele zmienić.

Porażki Tandrevold

Jeszcze gorszy weekend od Samuelssona miała Ingrid Landmark Tandrevold. Norweżka zdobyła w Antholz zaledwie trzy punkty Pucharu Świata. W sprincie zajęła 52. miejsce, a bieg pościgowy zakończyła na 38. pozycji. W każdym ze startów Tandrevold pudłowała po cztery razy. Nie lepiej było też w sztafecie. Na ostatnim strzelaniu nie zamknęła dwóch tarcz, przez co jej drużyna straciła szansę na podium i zakończyła ostatecznie zawody na 6. miejscu. Norweżka nie ma co rozpamiętywać tych występów. Miejmy nadzieję, że spokojny trening przed mistrzostwami pozwoli jej wrócić do swojej najlepszej dyspozycji.

Fot. © Deubert/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.