Przedostatni weekend Pucharu Świata był dość nietypowy. Część zawodników wypadła bowiem z powodu zachorowania na covid. Inna część totalnie zgubiła za to niedawną formę z czempionatu. Jeszcze inni postanowili wykorzystać nadchodzące zawody i wykręcić w nich pokaźną życiówkę.

Nowa nadzieja Francuzów

Jeśli ktoś zastanawiał się ostatnio, jak to będzie z francuskim biathlonem, gdy karierę skończy Quentin Fillon Maillet, to po weekendzie w Oestersund może być znacznie spokojniejszy. Odpowiedź brzmi bowiem, a raczej nazywa się, Eric Perrot. Ten niespełna 22-letni chłopak, zamiast bić się w Szczuczyńsku o medale MŚJ, przyjechał z kadrą A do Oestersund i wykręcił dwa najlepsze wyniki w karierze.

W biegu indywidualnym Perrot zajął 6. miejsce, co było wówczas jego najwyższą lokatą w zawodach Pucharu Świata. Dwa dni później walnie przyczynił się do zdobycia 2. miejsca w biegu sztafetowym. Na deser zaś, jak gdyby nigdy nic, wywalczył 3. miejsce w biegu ze startu wspólnego. Prawo do udziału w tym biegu Francuz uzyskał właśnie dzięki życiowemu wynikowi w biegu długim. Okazję wykorzystał więc w 100%.

Emma Lunder znów w czołówce

Bardzo dobry weekend, choć nie okraszony pucharowym podium, ma za sobą także Emma Lunder. 31-letnia Kanadyjka nawiązała w końcu do swoich świetnych występów z Kontiolahti. Tym razem Lunder zajęła 5. miejsce w biegu indywidualnym i była w gronie 6 zawodniczek, które tego dnia nie zanotowały żadnej karnej minuty.

W sztafecie Kanadyjka także spisała się bardzo dobrze. Swoją zmianę ukończyła bowiem na 3. miejscu. W biegu ze startu wspólnego Emma była natomiast 8. Równa dyspozycja przez cały weekend nie umknęła naszej uwadze i poskutkowała nominacją do TOP-u tygodnia.

Zagubione Szwedki

Na drugim końcu notowania wciąż znajdują się reprezentantki Szwecji. Gospodynie nie potrafiły nawiązać walki z najlepszymi zawodniczkami i nie bardzo przypominały lwice siejące postrach na trasie w Oberhofie. Niestety weekend do zapomnienia ma na pewno Linn Persson. Wicemistrzyni świata w biegu indywidualnym zajęła dopiero 45. miejsce w tej konkurencji, gromadząc 4 karne minuty. W biegu ze startu wspólnego było niewiele lepiej. Szwedka także pudłowała czterokrotnie i zajęła 28. miejsce w stawce 30 zawodniczek. Mamy nadzieję, że Linn pozytywnym akcentem zakończy, tak dobry dla niej, sezon w Oslo.

Jak nie w szwajcarskim zegarku

Nie najlepszy weekend ma za sobą także Niklas Hartweg. Szwajcar do zawodów w Oestersund przystępował jako najlepszy zawodnik poniżej 25. roku życia. Niestety, w niedzielę po biegu masowym Hartweg musiał pożegnać się z tym tytułem. Wszystko bowiem przez kiepskie wyniki w biegu indywidualnym i ze startu wspólnego. W tym pierwszym Szwajcar pudłował wprawdzie raz, ale nie imponował biegowo, czego efektem było dopiero 26. miejsce. W biegu masowym natomiast Hartweg pudłował dwa razy i zajął 23. miejsce.

Słabszą dyspozycję rywala wykorzystał Tommaso Giacomel, który dzięki 2. i 11. lokacie wysunął się na prowadzenie w tym zestawieniu. Włoch ma teraz 31 punktów przewagi nad Hartwegiem i na 3 zawody do końca jest w bardziej komfortowej sytuacji. Szykuje nam się niesamowita walka o triumf w klasyfikacji młodzieżowej.

Fot. © Danielsson/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.