Ten weekend miał zdecydowanie dwie gwiazdy. Elvira Oeberg i Emilien Jacquelin udowodnili, że liczą się w walce o najwyższe trofea. W naszym notowaniu doceniliśmy jednak nie tylko triumfatorów. Kto tym razem spisał się powyżej, a kto poniżej oczekiwań? Zapraszamy na podsumowanie ostatniego w tym roku weekendu Pucharu Świata.

Księżna Elvira wkracza na światowe salony

Ostatni weekend w Annecy Le Grand Bornard dostarczył nam wielu emocji. Swoje zrobili także kibice, którzy tłumnie przybyli na stadion oraz trasę zawodów. Wśród kobiet najjaśniej błyszczała gwiazda Elviry Oeberg. Młodsza siostra Hanny udowodniła w końcu, że potrafi równie dobrze strzelać, co biegać. Efekt? 3. 1. i 1. miejsce! Dla Elviry były to premierowe zwycięstwa w Pucharze Świata, które odniosła w przepięknym stylu. W dodatku jedno z nich mogła celebrować na podium razem z Hanną, co zapewne miało dla niej szczególną wartość. Elvira jest obecnie najszybciej biegającą zawodniczką biathlonowego Pucharu Świata. Jeśli utrzyma biegową dyspozycję oraz ustabilizuje strzelanie, to rywalki będą miały naprawdę ciężko ją pokonać.

Świetny występ Francuzów i… Antona Smolskiego!

Wśród Panów natomiast brylowali Francuzi. Najpierw w sobotę zwyciężył Quentin Fillon Maillet, który w piątkowym sprincie był 4. Dzięki temu Francuz założył żółtą koszulkę lidera. Jednak w niedzielę Emilien Jacquelin odbił sobie zdecydowanie sobotnie niepowodzenie na ostatnim strzelaniu w biegu pościgowym. Wówczas to spudłował trzy razy i przekreślił swoje szanse na zakończenie zawodów w ścisłej czołówce. Tym razem Jacquelin pewnie wygrał bieg ze startu wspólnego i przejął od swojego kolegi koszulkę lidera. W ten sposób został trzecim Francuzem, który w tym sezonie przoduje klasyfikacji generalnej.

Nasza redakcja postanowiła jednak docenić i wyróżnić występ Antona Smolskiego. Białorusin od Hochfilzen prezentuje naprawdę dobrą formę. W Annecy Le Grand Bornard „najgorsze” miejsce Smolskiego to 11. w niedzielnym biegu pościgowym. Poza tym sprint ukończył na szóstym miejscu, a w biegu pościgowym był czwarty. Zanotował także bardzo dobrą skuteczność na strzelnicy. Wynik 47/50 naprawdę robi wrażenie. Nominacja do TOP-u tygodnia w pełni więc zasłużona.

Flop, czyli gdzie ta moja forma?

Nie wszyscy Francuzi mogą mieć jednak powody do dumy. Problemy z dobrą dyspozycją ma bowiem ostatnio Simon Desthieux. Niedawny lider Pucharu Świata, po całkiem dobrym początku sezonu, nieco spuścił z tonu. Na rodzimej ziemi nie liczył się w walce o czołowe lokaty. Desthieux w sprincie był 13. i był to jego najlepszy rezultat tego weekendu. W biegu pościgowym zajął bowiem 17. miejsce. W biegu masowym było jeszcze gorzej – 23. miejsce na 30 zawodników mówi samo za siebie. Na szczęście Simona najbliższe zawody Pucharu Świata dopiero po Nowym Roku. Zawodnik ma więc sporo czasu, by poukładać sobie wiele rzeczy i przygotować się na powrót rywalizacji w 2022 roku.

U pań natomiast zawiodła z pewnością Denise Herrmann. Niemka z pewnością będzie chciała jak najszybciej zapomnieć o tym weekendzie. O ile w sprincie Herrmann była 14., to w biegu na dochodzenie zajęła dopiero 38. miejsce. Nie najlepsze wyniki sprawiły, że dla Niemki zabrakło miejsca w biegu masowym. W uzyskaniu lepszego rezultatu przeszkodziło na pewno kiepskie strzelanie. 8 pudeł na 30 strzałów, z czego sześć w biegu pościgowym, to zdecydowanie za dużo, by liczyć się w walce o czołowe lokaty. Miejmy nadzieję, że podobnie jak w przypadku Desthieux, przerwa w startach pozytywnie wpłynie na zawodniczkę i w kolejnych zawodach zaprezentuje się zdecydowanie lepiej.

Fot. © Thibaut/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.