Weekend w Ruhpolding za nami. Nasza redakcja po burzliwych dyskusjach i analizach nominowała po raz szósty w tym sezonie zawodników do notowania TOP i FLOP. Kto tym razem zasłużył na taki tytuł? Zapraszamy do lektury.

Vytautasie, jak Ty mnie zaimponiłeś…

Ten sezon w wykonaniu Litwina jest przełomowy. Vytautas Strolia prezentuje się w nim bardzo dobrze. Najlepiej świadczy o tym fakt, że obecnie zdobył niemal trzy razy więcej punktów w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata niż w całym poprzednim sezonie. Strolia w Ruhpolding dwukrotnie osiągnął najlepsze wyniki w karierze. W czwartkowym sprincie zajął czwarte miejsce. W niedzielę zaś, w biegu na dochodzenie, był piąty. Ktoś mógłby powiedzieć „no tak, po prostu wykorzystał nieobecność czołówki”. Niby tak, ale jednak nie do końca. Takie okazje też trzeba w końcu umieć wykorzystać. Ach, jak fajnie byłoby zobaczyć na trasie tak walczącego Polaka, sprawiającego miłe niespodzianki..

Guess who’s back?

Wśród pań natomiast warto wyróżnić Dorothę Wierer. Utytułowana Włoszka po raz pierwszy w tym sezonie dwukrotnie zameldowała się w pierwszej dziesiątce podczas jednego weekendu zawodów Pucharu Świata. Do tej pory ta sztuka udała się Wierer raz – w Annecy w biegu masowym była czwarta. W Ruhpolding Włoszka po raz pierwszy w tym sezonie stanęła na podium. Trzecie miejsce w sprincie po bezbłędnym strzelaniu zasługuje na słowa uznania. W pościgu Wierer nie strzelała już tak dobrze. Trzy pudła pozwoliły zająć jej i tak wysoką, siódmą lokatę. Lepszego weekendu w tym sezonie utytułowana zawodniczka jeszcze nie miała. Taki występ jest na pewno dobrym prognostykiem przed zbliżającymi się wielkimi krokami igrzyskami.

Zagubieni w akcji – Hanna i Emilien

Po drugiej stronie naszego notowania trafili zaś zawodnicy, którym wybitnie nie wyszedł ruhpoldingowy sprint. Wśród panów był to bez wątpienia Emilien Jacquelin. Niedawny lider Pucharu Świata spudłował aż 4 z 10 strzałów, przez co zajął odległą, 53. pozycję. W biegu pościgowym Francuz odrobił sporo, ale ostatecznie wystarczyło to na 20. lokatę.

Podobnie było w przypadku Hanny Soli. Białorusinka przyzwyczaiła nas do wysokich pozycji w sprincie. Tym razem było jednak inaczej. Trzy pudła sprawiły, że zajęła dopiero 36. miejsce, przegrywając z Kamilą Żuk oraz Moniką Hojnisz-Staręgą. W biegu pościgowym Sola odrobiła 23 pozycje i zajęła ostatecznie 13. miejsce. Oba przypadki pokazują, jak ważny jest dobry występ w sprincie w kontekście walki w biegu na dochodzenie. Zarówno Jacquelin jak i Sola powinni pamiętać o tym szczególnie przed zbliżającymi się igrzyskami. Szkoda by było, gdyby jednym słabym występem zaprzepaścili od razu dwie medalowe szanse.

Fot. © Walter/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.