Anterselva była ostatnim biathlonowym sprawdzianem przed Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie. Więcej prób już nie będzie. Przed olimpijczykami ostatnia prosta do docelowej imprezy sezonu. Kto w miniony weekend przykuł naszą uwagę, a kto rozczarował?

Powrót Johannesa i blask Aliny

Wśród męskiej części biathlonowego peletonu na uwagę bez wątpienia zasłużył Johannes Thingnes Boe. Norweg swoim występem pokazał, że przygotowania do Pekinu idą dobrym torem. Johannes w biegu indywidualnym był 4., a rywalizację ze startu wspólnego ukończył na 2. miejscu. Trzykrotny zwycięzca klasyfikacji generalnej Pucharu Świata prezentował zdecydowanie lepszą formę biegową niż jeszcze na początku roku. Jeśli poprawi strzelanie, to w Pekinie z powodzeniem będzie walczył o najwyższe cele.

U pań podobne spostrzeżenia mamy odnośnie Doroty Wierer. My jednak chcielibyśmy zwrócić uwagę na występ Aliny Stremous. 26-letnia Rosjanka, która od 2020 roku reprezentuje barwy Mołdawii, poczyniła w obecnym sezonie znaczne postępy. W Antholz zanotowała dwa najlepsze wyniki w karierze. W biegu indywidualnym była 14., zaliczając tylko 3 pudła. W biegu masowym zaś Stremous była 9., co jest jej najlepszym rezultatem w historii startów w Pucharze Świata. Jesteśmy ciekawi startu reprezentantki Mołdawii w Pekinie. Mamy nadzieję, że zaliczy przynajmniej równie udane starty, co podczas ostatniego weekendu w Anterselwie.

FLOP lidera i Lisy

O domowej rundzie Pucharu Świata z pewnością będzie chciała zapomnieć jak najszybciej Lisa Vittozzi. Włoszka nie ma obecnie najlepszego czasu w swojej karierze. O ile w sztafetach Lisa nie zawodzi, to w występach indywidualnych nie radzi sobie tak, jakby chciała. Największą bolączką Vittozzi jest obecnie strzelanie. Włoszka pudłuje na potęgę. W biegu indywidualnym zrobiła to aż 12-krotnie i wylądowała na 93. pozycji. W biegu ze startu wspólnego nie było dużo lepiej – 9 pudeł i ostatnia, 30. lokata. Przykro patrzy się, gdy zawodnicy tak męczą się w trakcie rywalizacji. Mamy nadzieję, że Lisie uda się wszystko poukładać i przygotować na igrzyska najlepiej jak się da.

U panów z kolei nominację do FLOP-a otrzymał lider Pucharu Świata, Quentin Fillon Maillet. Francuz nie ma za sobą najlepszego weekendu. Być może myślami był już w Pekinie, co przełożyło się na nie najlepszą dyspozycję strzelecką. Pięć pudeł w biegu długim dało mu bowiem dopiero 20. miejsce. W biegu masowym Francuz popełnił 6 błędów i finiszował na 8. miejscu. Niby to nie najgorsze wyniki, ale jak na lidera cyklu niemoc strzelecka jest znaczna. Do tej pory Quentin Fillon Maillet 5 pudeł zaliczył tylko raz – miało to miejsce w pierwszym biegu pościgowym tego sezonu w Oestersund.

Fot. © Vianney THIBAUT/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.