Za nami połowa marca, a to wyraźny znak, że zimowe zmagania zmierzają do końca. Dotyczy to także biathlonu, w którym mamy coraz mniej niewiadomych.  Za nim będziemy emocjonować się finałem sezonu, sprawdźmy, kto zasłużył sobie na tytuł TOP i FLOP po weekendzie w Otepaa.

Młoda Niemka wkracza na salony

Młodość w seniorskim biathlonie daje mocno o sobie znać w ostatnich tygodniach. W Otepaa najmocniej świeciła gwiazda Vanessy Voigt. 24-latka przeżywa swój debiutancki sezon w Pucharze Świata. Owszem, mieliśmy już okazję oglądać ją pod koniec sezonu 20/21 w Oestersund. Niemka zdobyła wówczas pierwsze punkty w biegu pościgowym, kończąc go na 25. pozycji (awans z 57. miejsca po sprincie).

Obecny sezon także rozpoczęła w Oestersund, dzięki dzikiej karcie za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu IBU. Vanessa od początku prezentuje się bardzo dobrze. Jej najgorszy wynik to 38. miejsce, a w Pekinie otarła się o medal w biegu indywidualnym, przegrywając brąz o 1,3 s. Po igrzyskach Niemka prezentuje się bardzo dobrze. Dzięki świetnej dyspozycji strzeleckiej (3 z 4 indywidualnych występów zakończone ze 100% celnością) Voigt zaczęła regularnie pojawiać się w TOP 10.

W Otepaa udało się po raz pierwszy w karierze stanąć na podium Pucharu Świata. Vanessa przegrała w sprincie tylko z Julią Simon. Jak widać, nasi zachodni sąsiedzi mają w swojej kadrze ogromny talent, który już niedługo może przedłużyć passę niemieckich sukcesów na biathlonowej arenie międzynarodowej.

Król Quentin poza zasięgiem

U Panów natomiast zwycięzca mógł być tylko jeden. Quentin Fillon Maillet w wyśmienitym stylu przypieczętował triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Francuz zwyciężył w sprincie i był drugi w biegu masowym. Cytując klasyka, Quentin sam sobie to wyrwał i odarł ze złudzeń swoich rywali. Sezon w jego wykonaniu jest wręcz perfekcyjny. Fillon Maillet tylko 3 razy zakończył zawody Pucharu Świata poza TOP 10! To po prostu legenda, jak stwierdził po czwartkowym sprincie Sturla Holm Laegreid.

FLOP, czyli komu tym razem nie poszło

Nie wszyscy jednak mogli opuścić estoński obiekt w szampańskich nastrojach. Te na pewno nie udzielały się Dorocie Wierer. Włoszka ani razu nie włączyła się do walki o czołowe lokaty, dwukrotnie meldując się na mecie na 21. miejscu. Najwidoczniej trudy sezonu dają mocno o sobie znać. Wierzymy jednak, że Wierer będzie chciała zakończyć tegoroczny sezon w znacznie lepszy sposób.

Podobny cel ma zapewne Emilien Jacquelin. Po całkiem udanym weekendzie w Kontiolahti Francuzowi ponownie przytrafił się kiepski występ. Sprint w Otepaa ukończył bowiem na 32. pozycji z aż 4 pudłami. W biegu masowym było już lepiej – jedno pudło i 8. miejsce.  Takie wpadki mogą się na koniec sezonu okazać dość kosztowne. Jacquelin ma bowiem tylko 29 „oczek” przewagi nad Sebastianem Samuelssonem i 31 nad będącym w znacznie lepszej dyspozycji Vetle Christiansenem. Walka o podium klasyfikacji generalnej zapowiada się więc niezwykle emocjonująco!

Fot. © Osula/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.