Norwegowie byli najlepsi w niedzielnym biegu sztafetowym w austriackim Hochfilzen. – Zespół wykonał bardzo dobrą robotę – chwalił kolegów po zawodach Vetle Sjaastad Christiansen. Zwycięzcy mieli bezpieczną przewagę ponad 20 sekund nad drugimi Francuzami.

Reprezentacja Norwegii brylowała w niedzielę na strzelnicy. Razem z Białorusinami dobierali najmniejszą liczbę dodatkowych pocisków (po 5). Tak dobre strzelanie, w połączeniu z szybkim biegiem, dało świetny rezultat w postaci zwycięstwa.

Nie dziwi więc fakt, że Vetle Sjaastad Christiansen jest bardzo zadowolony z postawy swojej i swoich kolegów ze sztafety.

– Jesteśmy niezwykle szczęśliwi z powodu dzisiejszego zwycięstwa. Myślę, że cały zespół wykonał bardzo dobrą pracę, zarówno w biegu, jak i na strzelnicy. Pięć dodatkowych naboi to całkiem przyzwoity wynik, nawet jeśli nasze rekord w Hochfilzen to jeden! – mówił Norweg.

Christiansen przyznał, że lekko się zestresował, gdy na ostatnim strzelaniu popełnił błąd i musiał dobierać nabój.

– Spudłowanie na ostatniej pętli zawsze może być zdradliwe. W biathlonie wszystko jest możliwe. Myślę, że to jest bardziej stresujące niż walka do ostatniego metra ramię w ramię. Starałem się nie spieszyć i oczywiście jestem szczęśliwy. Dwa pudła, więc wiem, co Siggi [Siegfried Mazet – przyp. red.] mi powie. Jednak w ogólnym rozrachunku, to był dobry wyścig – podsumował biathlonista.

Źródło: biathlonworld.com
Fot. © Tumashov/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.