Norweżka Marte Olsbu Roeiseland obroniła przewagę uzyskaną w sprincie i wygrała niedzielny bieg pościgowy. Srebro zdobyła Elvira Oeberg, brąz dla Tiril Eckhoff. Monika Hojnisz-Staręga awansowała z 16. na 9. pozycję, co jest jej najlepszym wynikiem w historii startów na IO i MŚ.

Pewna i spokojna Roeiseland

Perfekcyjnie zawody rozpoczęły medalistki olimpijski w sprincie. Marte Olsbu Roeiseland, Elvira Oeberg oraz Dorothea Wierer. Wszystkie trzy strzelały celnie i bezbłędnie, przez co różnice czasowe między nimi się nie zmieniły. Norweżka wciąż miała ponad 30 sekund przewagi nad rywalkami.

Druga wizyta na strzelnicy nie przyniosła zmian. Roeiseland znów popisała się 100% skutecznością i pewnie ruszyła dalej. W ślad, niemal 40 sekund później, za nią podążała Wierer, która także miała 10/10. Na trzecie miejsce spadła młodsza z sióstr Oeberg, która musiała biec karną rundę i do liderki traciła 1:04 minuty. W walce o podium liczyły się także Lisa Hauser i Ingrid Tandrevold będące 15 sekund za Szwedką.

Norweżka wprowadziła nieco strachu w swoim obozie popełniając jeden bład na trzecim strzelaniu. Jednak nerwy Roeiseland szybko uspokoiły jej rywalki. Wierer również biegła karną rundę, Elvira Oeberg dwie, a kolejne Hauser i Tandrevold także miały 150 metrów dodatkowego biegu. Ostatecznie, mistrzyni olimpijska w sprincie miała aż 1:25 minuty przewagi nad Włoszką i 1:41 nad Austriaczką. Kilka kroków za nią podążała Tandrevold.

Ostatnie strzelanie w wykonaniu Marte Olsbu Roeiseland było formalnością. Szybko, celnie, pewnie i Norweżka z gigantyczną przewagą ruszyła po złoty medal olimpijski w biegu na dochodzenie. Dwie minuty za nią ruszyły bezbłędna Elvira Oeberg i Ingrid Landmark Tandrevold. Osiem sekund do wspomnianej dwójki traciła Dorothea Wierer, która musiała biec karną rundę.

Do mety sytuacja w czołówce uległa dużej zmianie, co oznaczało, że to Roeiseland została mistrzynią olimpijską w biegu pościgowym. Druga Szwedka Oeberg, brąz, niespodziewanie dla Tiril Eckhoff. Na ostatnim kilometrze problemy miała Ingrid Landmark Tandrevold. Norweżka poczuła się bardzo źle i niemal przestała biec. Z tego powodu spadła z trzeciej pozycji na 14. miejsce.

Hojnisz-Staręgi bieg w pierwszą dziesiątkę

Monika Hojnisz-Staręga była jedyną Polką, która wystartowała w niedzielnym biegu pościgowym. Wcześniej PZBiath poinformował, że z rywalizacji wycofała się Kamila Żuk. Zawodniczka AZS-AWF Katowice wciąż odczuwa skutki choroby, jaka przytrafiła jej się tuż po przyjeździe do Pekinu.

– Kamila nie doszła niestety do siebie po chorobie i wspólnie podjęliśmy decyzję, że nie wystartuje w niedzielę. Nie jest w 100% przygotowana do tego startu, a przy panujących warunkach i wysokości moglibyśmy zrobić jej tylko krzywdę – powiedziała Agnieszka Cyl, asystentka trenera kadry biathlonowej.

Hojnisz-Staręga niestety zaczęła zawody w najgorszy możliwy sposób. Dwa pudła sprawiły, że spadła z 16. pozycji na 26. lokatę. O wiele lepiej poszło jej w trakcie drugiej próby w pozycji leżąc. Polka była bezbłędna i zanotowała awans na 21. miejsce, mając w zasięgu wzroku kilka rywalek.

30-latka z każdym kolejnym strzelaniem czuła się coraz pewniej. Pierwsze strzelanie na stojąco to tynik 5/5, dzięki czemu Polka znowu zyskała kilka pozycji. Na punkcie pomiaru czasu była 13. ze stratą 2:27 do Roeiseland. Ostatnie strzelanie i ponownie świetna dyspozycja Polki. 100% skuteczności, dobry bieg i problemy ze zdrowiem Tandrevold sprawiły, że do mety Polka dobiegła 9.

C73D_v1

Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.