Johannes Boe potwierdził w piątek, że jest najlepszym biathlonistą na tych igrzyskach. Norweg nie dał szans swoim rywalom w biegu masowym i sięgnął po drugi indywidualnie, a czwarty ogółem złoty medal na tej imprezie. Srebro dla świetnego dziś Martina Ponsiluomy, a brąz dla Vetle Sjaastada Christiansena.

Nie do złapania

Johannes Boe był dziś poza zasięgiem rywali. Słabszą dyspozycję strzelecką Norweg z nawiązką nadrabiał biegowo. Pomimo czterech karnych rund, czyli 600 metrów dodatkowego biegu, Johannes pewnie sięgnął po kolejne olimpijskie złoto. Nad drugim Martinem Ponsiluomą miał bowiem 40 sekund przewagi.

Błysk Ponsiluomy

Szwed dzisiaj prezentował się bardzo dobrze. Na strzelnicy, w tak zmiennych i trudnych warunkach, mylił się tylko dwukrotnie. Dzięki dobremu biegowi Martin mógł sięgnąć po swój pierwszy olimpijski medal w karierze. Trzeba przyznać, że Szwed trafił z formą na igrzyska. Jego najgorsze indywidualnie miejsce to 12., co w trakcie sezonu można było uznać za bardzo dobry wynik.

Pierwszy indywidualny medal olimpijski zdobył także Vetle Sjaastad Christiansen. Norweg potwierdził bardzo dobrą dyspozycję ze sztafety i ostatnim, bezbłędnym strzelaniem, przedarł się na medalową pozycję.

Komplet medali nie dla Fillon Maillet

Szansy na zostanie pierwszym biathlonistą, który wyjedzie z igrzysk z kompletem sześciu medali, nie wykorzystał Quentin Fillon Maillet. Francuz przegrywał dziś nie tylko biegowo, ale i strzelecko. Pięć pudeł, z czego trzy na decydującym ostatnim strzelaniu, spowodowały, że lider Pucharu Świata tym razem skończył zawody tuż za podium.

bieg_masowy_m_pekin

Fot. © Manzoni/IBU

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.