Ależ dramaturgia we wtorkowej sztafecie mężczyzn! Rosjanie przez całe zawody pewnie prowadzili, by na ostatnim strzelaniu pokpić sprawę i stracić złoty medal. Ostatecznie wygrali Norwegowie przed Francuzami i Rosyjskim Komitetem Olimpijskim.

Rosjanie wysuwają się na czoło

Warunki w Zhangjiakou nie rozpieszczały biathlonistów. Temperatura powietrza wynosiła niemal minus 16 stopni Celsjusza, co nie jest najbardziej komfortowymi warunkami do rywalizacji.

Pierwsze strzelanie przyniosło kilka niespodzianek. Najlepiej w pozycji leżąc poradził sobie Szwacjar Sebastian Stalder, który o 4,3 sekundy wyprzedzał Estończyka Rene Zahkna. Trzeci był Włoch Thomas Bormolini. Jednak różnice między poszczególnymi reprezentacjami były tak niewielkie, że należało spodziewać się szybkiej korekty.

I tak też właśnie się stało podczas kolejnej wizyty na strzelnicy. Na czoło wysunął się przedstawiciel Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego Said Karimułła Chalili, za nim znajdował się Ukrainiec Bohdan Cymbał oraz Białorusin Mikita Labastau. Krok w krok za nimi biegł Francuz Fabien Claude. Inny z faworytów, Sturla Holm Laegreid, kompletnie pogubił się na tym strzelaniu. Norweg 3 razy dobierał i dodatkowo biegł karną rundę, co oznaczało spadek na 13. lokatę i prawie 40 sekund straty do lidera.

Na pierwszej zmianie jako pierwsi zameldowali się Rosjanie, którzy nieznacznie wyprzedzali Białorusinów i Francuzów. Laegreid co prawda awansował na 7. pozycję, ale strata czasowa wciąż oscylowała w okolicach 40 sekund.

Spokojna przewaga Rosjan

Kolejne strzelanie i bez większych roszad w czołówce. Aleksandr Łoginow był szybki i celny, więc ruszył w trasę jako pierwszy. 15 sekund z nim był, również bezbłędny, Białorusin Dzmitryj Łazouski. Emilien Jacquelin musiał raz dobierać i do lidera tracił 22,5 sekundy. Tarjei Boe dalej nie odrabiał straty, a nawet i ją powiększał. Norweg tracił do Rosjanina minutę, pomimo 100% skuteczności na strzelnicy.

Pozycja stojąc i sytuacja zaczęła nam się powoli wyjaśniać. Choć to dopiero półmetek, stawka już się dość mocno rozrzedziła. Na prowadzeniu nadal znajdował się Łoginow, który dwa razy musiał dobierać przez co roztrwonił część przewagi nad Francuzem. Bezbłędny Jacquelin wskoczył na drugą pozycję, tracąc do lidera niespełna 18 sekund. Na trzecim miejscu wciąż biegł Łazouski, który, podobnie jak Rosjanin, popełnił dwa błędy na strzelnicy.

Druga zmiana przyniosła znaczące zmiany w czasach. Łoginow biegł dziś niesamowicie i na ostatnim okrążeniu powiększył swoją przewagę nad Jacquelin o prawie 20 sekund. Reszta ekip także traciła. Ostatecznie Rosyjski Komitet Olimpijski miał 36,2 sekundy przewagi nad Francją i 1:12 minuty nad trzecią Białorusią.

Rosjanie biegną po złoto

Maksim Cwietkow w czasie pierwszej wizyty na strzelnicy potwierdził, że Rosjanie są najpoważniejszymi kandydatami do złota. Szybko, celnie i pewnie, co oznaczało dalsze powiększanie przewagi. Simon Desthieux chciał iść w jego ślady, ale był tylko szybki i musiał dwa razy dobierać. Z tego powodu jego strata do Rosjanina wynosiła już 48,6 sekundy. 1:04 za Cwietkowem był, bezbłędny, Bialorusin Maksim Warabiej.

30-letni Cwietkow w trakcie strzelania w postawie stojąc mógł sobie spokojnie wypi herbatę i poczekać na rywali. Jego przewaga, po bezbłędnym strzelaniu, wzrosła do 58,4 sekundy nad Francuzem. Ten z kolei musiał się bronić przed atakiem Benedikta Dolla i Johannesa Boe, którzy tracili do Desthieux tylko kilka sekund.

Na ostatniej zmianie przewaga Rosjan nieco stopniała. 40 sekund po Eduardzie Łatypowie do walki ruszyli Quentin Fillon Maillet, Vetle Sjaastad Christiansen oraz Philipp Nawrath. Pozostałe reprezentacje praktycznie nie liczyły się w walce o medale.

Rosjanie oddają medal Norwegom

Na czele dalej bez zmian. Łatypow, jak wszyscy Rosjanie dzisiaj, strzelał szybko i celnie i konsekwentnie utrzymywał przewagę nad resztą stawki. 50 sekund za nim na punkcie pomiaru czasu zameldował się Christiansen. Trzy sekundy za Norwegiem był Nawrath, który miał 10 sekund przewagi nad Fillon Maillet.

Gdy wydawało się, że wszystko jest już jasne, Łatypow postanowił zafundować nam dodatkowe emocje. Rosjanin pudłował jak szalony i musiał biec dwie karne rundy. Z tej okazji skorzystał Vetle Sjaastad Christiansen, który był bezbłędny i wybiegł ze strzelnicy jako pierwszy. 21,3 sekundy za nim był, dobierający dwa razy, Quentin Fillon Maillet. Rosjanin był trzeci, ze stratą 40 sekund i przewagą 12 sekund nad czwartym Niemcem.

Na drugiej zmianie jakikolwiek medal dla Norwegii był w strefie marzeń. Ostatecznie, m.in. dzięki świetnej pracy wykonanej przez Johannesa Boe i fatalnej postawie Łatypowa na ostatnim strzelaniu, reprezentacja Norwegii zdobyła złoty medal olimpijski w sztafecie mężczyzn. Srebro przypadło Francuzom, brąz dla Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego.

C73C_v1

Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.